Pozwalam sobie przesłać Wam linka do Marty ( http://warsztatjezykoznawcydiablologa.blogspot.com/2014/01/reflekcje-okookonferencyjne-wspopraca.html?showComment=1389082364592#c5862719614960310426) , która doskonale opisuje to przed czym młody badacz staje, kiedy przychodzi mu się przygotować do konferencji.
Mnie również kiedyś było dane brać udział w konferencji - jeszcze na licencjacie i mam jedną radę na stres - jak najlepsze przygotowanie merytoryczne ;-)) (Oczywiście nie jesteśmy w stanie przewidzieć o co nas zapytają, ale zawsze lepiej być obeznanym w temacie jaki prezentujemy.)
Do realizacji zadania z kursu metodologii TI (do sporządzenia tematów artykułów i jednego konspektu) wykorzystałyśmy tradycyjne metody komunikacji: tel i sms, jak również portal społecznościowy oraz dysk google.
Mam wielka nadzieję na dalsza współprace i Waszą pomoc...
Agnieszko, Marto - dziękuję i pozdrawiam.
O, z tym przygotowaniem merytorycznym to szczera prawda, nie tylko, jeśli idzie o konferencje - mnie na stres przed ważnym wydarzeniem nic tak nie pomaga, jak zapinanie przygotowań na ostatni guzik. Wtedy, nawet jeśli wystąpią okoliczności od nas niezależne, możemy sobie powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy.
OdpowiedzUsuń